Rozbicie gangu "woltyżerów" we Francji - Akcja jak z filmu F&F
Francuskie służby śledcze we współpracy z żandarmerią położyły kres działalności zorganizowanej grupy przestępczej z Europy Wschodniej, która specjalizowała się w niezwykle niebezpiecznych i widowiskowych kradzieżach towarów. Zatrzymany gang, złożony z czterech obywateli Ukrainy, ukazał opinii publicznej rzadką, lecz wysoce profesjonalną i ryzykowną metodę ograbiania ładunków z pędzących autostradami ciężarówek.
1. Filmowy modus operandi – kradzież przy 90 km/h
Technika kradzieży wymagała precyzji i odwagi. Nocą auto przestępców zbliżało się tuż pod tylny zderzak wytypowanej ciężarówki poruszającej się ze stałą prędkością około 90 km/h, by pozostać niewidocznym dla kierowcy ciężarówki.
W trakcie jazdy włamywacz wychodził przez szyberdach własnego auta, z maski forsował zamki tylnych drzwi naczepy i wchodził do środka. Następnie cenne paczki – niemal wyłącznie smartfony i tablety – przerzucane były płynnie wprost do samochodu wspólników. Bez zatrzymywania się i wywoływania jakichkolwiek podejrzeń szofera, gang znikał z trasy.
2. Profesjonalizm i organizacja logistyczna gangu
Jak zauważa gen. Thomas Andreu z OCLDI, sprawcy (mężczyźni między 40, a 50. rokiem życia) działali jak zawodowcy. Dokonywali dogłębnych, nocnych obserwacji tras logistycznych (m.in. w okolicach Hénin-Beaumont), skrzętnie notując harmonogramy pojazdów i patroli.
Grupa uderzała kampaniami – pierwsza fala przypadła na okres od grudnia 2025 r. do marca 2026 r., a druga rozpoczęła się we wrześniu. Skoncentrowali się oni na trasach pozbawionych postojów, łączących magazyny z punktami docelowymi detalistów. Ich działalność przyniosła łączne straty przekraczające sumę 200 000 euro.
3. Zatrzymanie na gorącym uczynku i proces sądowy
Szeroko zakrojone dochodzenie, prowadzone przez prokuraturę w Béthune oraz około trzydziestu śledczych, doprowadziło do zasadzki w nocy 1 października 2026 r. niedaleko Angers. Złapano ich na gorącym uczynku tuż po okradzeniu kolejnej ciężarówki. Podczas zatrzymania zarekwirowano 7 000 euro w gotówce, sprzęt telekomunikacyjny oraz używanego do napadów Mercedesa kombi.
Mężczyźni zostali oskarżeni o kradzież z włamaniem i zniszczeniem mienia w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Rozprawa w trybie przyspieszonym została przełożona na grudzień 2026 r. Grozi im do 7 lat więzienia oraz zapłata 100 000 euro grzywny. Prokuratura traktuje sprawę bardzo poważnie, przypominając, że poprzedni zidentyfikowany we Francji gang posługujący się podobną metodą (rumuńscy "woltyżerowie" z 2019 r., którzy skradli perfumy za 3,5 mln euro) został ostatecznie skazany na kary do 6 lat pozbawienia wolności.